Paczadełkami Lil
Zamiast szturchania i krzyków obudził mnie zapach . Tak zapach . Wzięłam wdech . Naleśniki . Jess musi mieć dzisiaj dobry humor . Wstałam z łóżka i podeszłam do szafy . Wzięłam to i poszłam się ubrać . Włosy miałam spięte w koka . Po 10 min. zeszłam na dół . To co zobaczyłam było nie do opisania. Jess ubrana w to i czapkę kucharską tańczyła z patelnią w ręku . Zrobiłam jej zdjęcie i wstawiłam na twittera " Czy aby na pewno nic nie dosypałaś do tych naleśników ? :3 " . Po chwili Jess zauważyła mnie .
- Hej ! Już wstałaś ? - zapytała.
- Czy ty dobrze się czujesz ?
- Nigdy lepiej się nie czułam ! - wykrzyknęła moja przyjaciółka. - A poza tym nudziło mi się w pokoju to pomyślałam , że zrobię naleśniki na śniadanie .
- Dobra jak nie chcesz to nie mów , ale wiedz że ja wiem , że coś knujesz .
- Oj no bo pomyślałam sobie , że jak ty idziesz na trening to ja mogłabym pójść z tobą . I tak bym się w domu tylko nudziła .
- No spoko. - odpowiedziałam .
Coś mi nie pasuje . Jess owszem cieszyła się z tego , że mam jakieś zajęcie , ale nigdy nie pytała o to czy może ze mną tam pójść . To jest dziwne . I kompletnie do Jess niepodobne . No , ale jak chce iść to niech idzie . Po skończonym posiłku udałyśmy się do szkoły . I kolejne 7 godzin nudy . Jednak o dziwo wszystkie lekcje minęły szybko . I co dziwniejsze nie doprowadziłam jeszcze żadnego nauczyciela do szaleństwa . Trzeba to nadrobić . No i nareszcie przyszedł czas na trening . Jess jeszcze nie było . Zwinęła się po 7 lekcji . Pewnie ma ważniejsze sprawy na głowie . Niestety nie mogłam rozmyślać w spokoju bo potszedł do mnie jakiś koleś .
- Ej lala co ty tu robisz ? - zapytał - Salon piękności po prawej jest .
- Po 1 nie jestem żadną lalą , a przynajmniej nie dla ciebie . Po 2 idź stąd bo słońce mi zasłaniasz . - odpowiedziałam .
- Ale cię zjechała - odpowiedział jego (chyba) kolega .
- Zamknij się !
- Hej Lil ! Przyniosłam ci coś z MSC - powiedziała moja BFF i podała mi shake'a .
Mmmmm borówka z białą czekoladą pycha .
- Liliann chodź tu na chwilę - zawołał mnie trener .
Paczadełkami Jess
- Czy to nie ty przypadkiem rozmawiałaś ze mną w sali gimnastycznej ? - zapytał . -Jestem Connor .
- Jessica - odpowiedziałam i uścisnęłam jego dłoń . Była taka gładka i ciepła . - Czyli to ty jesteś tym chłopakiem , który nie wierzył w Lil ?
- Tak to ja - powiedział ze śmiechem. - A tak właściwie co ona tu robi ?
- Trener kazał jej przyjść , bo chce żeby grała w waszej drużynie . - oznajmiłam.
- Co ?! - zapytał . - Przecież ona nadaje się tylko do malowania paznokci .
Zamarłam . To co Connor mówił o Lil było okropne . Nie będzie ten pedał obrażać mojej BFF.
- Przepraszam , ale czy ty jesteś Barack Obama żeby oceniać ludzi po wyglądzie ? - zapytałam ze złością . - Nie , więc daruj sobie te teksty , dobrze !
- No , ale to nie moja wina że ona wygląda jak plastik - odpowiedział.
- A ty wyglądasz jak pedał i co ? Weź się człowieku zastanów - wykrzyknęłam . Jezu , czy ten człowiek naprawdę nie myśli czy jak ? Lil może i tak wygląda ( choć sądzę , że nie ) to nie znaczy , że ma taki charakter jak Stefanie . Obie się od siebie różnią . Lil to raczej buntowniczka , a Stefanie to prawdziwy plastik . Lil przynajmniej ogarnia, a nie tak jak ona.
- Myślałem , że jesteś typem grzecznej dziewczynki
- Nawet nie wiesz jak bardzo się pomyliłeś - odparłam .
- To czemu udajesz przed nauczycielami ? - zapytał .
- A co ty jesteś moją matką ? Nie muszę ci odpowiadać !
Wkurzyłam się już naprawdę . Co on śledztwo prowadzi czy jak ? Odeszłam stamtąd . Jeszcze trochę i by mi ciśnienie podniósł . No , ale trudno . Jak mówi pani od Angielskiego "IDIOTS IDIOTS EVERYWHERE" . I ja się z nią zgadzam . Oznajmiłam Lil , że idę , a po drodze wstąpię do Nandos i kipię nam coś do jedzenia na obiad . Miałam Lil powiedzieć wspaniałą wiadomość jednak Connor tak mnie zdenerwował , że nawet zapomniałam co miałam jej powiedzieć . A mianowicie to że ok. 16 mnie nie ma , bo dostałam pracę w MSC i od razu zaczynam . Kiedy doszłam do domu była 15:15 . Szybko udałam się do mojego pokoju w celu ubrania się i napisania karteczki dla Lil . Wybrałam to i poszłam się przebrać . Kiedy wyszłam napisałam karteczkę do Lil " Jestem w pracy . Jak wrócę wszystko ci opowiem - Jess " i położyłam ją w salonie , i udałam się do wyjścia . W drodze do MSC dostałam dziwnego SMS'a .
"Hej śliczna , co tam ?"
"Sorry , ale nie znam cię "- odpisałam temu komuś .
"Znasz mnie . Jestem najlepszym co cię w życiu spotkało"
"Coś mi sienie wydaje"- zapewniłam i wsadziłam telefon do torby .
W MSC nie było dużego ruchu . Cass kazała mi stanąć za kasą i przyjmować zamówienia . Zrobiłam to o co prosiła . Nagle dostałam SMS'a od Lil .
"No mam nadzieje , że mi wszystko opowiesz . Czekam na cb w domu . Kocham cię nie zapomnij o tym xoxo . "
"Też cię kocham <3" - odpisałam jej . Wpatrywałam się jeszcze w telefon , kiedy usłyszałam dzwięk otwieranych drzwi i kroków zbliżających się w moją stronę . Nie podnosząc oczu od telefonu zapytałam .
- Witamy w Milk Shake City co podać ?
- Czekoladowego shake'a i chwilę rozmowy z tą panią poproszę - spojrzałam w górę i zobaczyłam ..... Connor'a ?! Co on tu robi ? Opierał się o jeden ze stolików ze wzrokiem wlepionym we mnie .
- Shake'a dostaniesz , a co do rozmowy to zależy o czym chcesz rozmawiać - powiedziałam .
- To fajnie , ale czy możemy iść w bardziej ustronne miejsce? - zapytał .
- A co tutaj jest źle ? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
- Jeżeli chodzi ci o to czy cię zgwałcę czy nie , to od razu mówię , że nie - zapewnił .
Długo ze sobą walczyłam żeby zostać jednak dałam za wygraną . Wzięłam go za rękę i zaprowadziłam na zaplecze . Kiedy byliśmy w środku Connor zamknął za nami drzwi .
- No to o czym chciałeś porozmawiać ? - zapytałam .
Jednak on nie odpowiedział , tylko wlepiał swoje gały w moją osobę . To robiło się już trochę krępujące . Choć nie powiem przyjemne . Ma takie ładne czarne oczy . A jego usta .... co ja gadam ? Ja go nie lubię i przy tym zostańmy .
- Czemu kiedy jesteś ze mną na małej przestrzeni robisz się spięta ? - zapytał .
- Co ?
- Jesteś spięta - zauważył .
- Nie wcale nie - zaprzeczyłam ,choć w rzeczywistości nie byłam tego pewna . Jednak on po chwili zaczął się do mnie zbliżać , ja natomiast cofać póki nie trafiłam na ścianę . Ale on nie zaprzestał tej czynności i zatrzymał się mniej niż metr ode mnie .
- Jess czy ty się mnie boisz ? - zapytał .
Owszem bałam się . Szczególnie teraz , kiedy był tak blisko . Jego wzrok błądził po całej mojej twarzy . Najpierw oczy , nos , usta . Przt nich zatrzymał się na dłużej , ale po chwili powrócił do oczu.
- Twoje oczy są niesamowite . Najpierw myślałem , że są brązowe , a teraz okazało się , że są zielone . - oznajmił i się odsuną . Nareszcie mogę złapać trochę powietrza .
- A tak wg to chciałem cię przeprosić - powiedział .
- Mnie ? Za co ? - zapytałam.
- No wtedy na treningu , jak obrażałem twoją przyjaciółkę . Nie powinienem i przepraszam .
- Jej , ale szlachetny jesteś . Niech będzie przyjmuję przeprosiny .
- Cieszę się , a dałabyś mi swój numer ? - zapytał .
- Za dużo byś chciał - odpowiedziałam i wyszłam z zaplecza .
Na dworze było już ciemno . Spojrzałam na zegarek 22:12 ! No po prostu super. To ja tyle z nim rozmawiałam ? Trzeba będzie powiedzieć Cass żeby mnie kryła . Wzięłam swoje rzeczy , zadzwoniłam po taksówkę , która zaraz podjechała i pojechałam do domu . Kiedy weszłam do środka zobaczyłam Lil leżącą w piżamie na kanapie i oglądającą filmy .
- Śliczna piżamka - powiedziałam. - Tylko skarpetki nie pod kolor .
Zaśmiałam się , a Lil rzuciła we mnie poduszką .
- Ha ha bardzo śmieszne - odpowiedziała . -A teraz opowiadaj jak tam było dzisiaj w pracy .
Opowiedziałam jej wszystko ze szczegółami , a ona stwierdziła , że Connor jest dziwny .
Podzielam jej opinię . Nie powiedziałam już nic , bo Lil zasnęła . Tak słodko wyglądała . Przykryłam ją kocem i poszłam do siebie . Nie zrobiłam lekcji ! Nie dam rady , zrobię je jutro rano . Wzięłam swoją piżamę , ubrałam ją i poszłam spać .
Super <3
OdpowiedzUsuńCzekam na NN !!
Jej to takie miłe . A już straciłyśmy nadzieję , że ktoś tu wg zagląda :3
UsuńPrzepraszam za spam ♥♥♥
OdpowiedzUsuń|Spam|
„O dwudziestej trzeciej pięćdziesiąt osiem siedziałam już z moją przyjaciółką i bagażem podręcznym w pociągu. Czułam zapach nocy. Ostatnie dźwięki Londynu pożegnały nasze zmęczone ciała. Położyłam dłoń na siedzeniu, jednocześnie trącając opuszkami palców materiał. Pociąg ruszył. Ruszył w kierunku „Nieznane”.” Zapraszam na pierwszy rozdział na: past-art-and-we.blogspot.com Liczymy na szczere opinię. ♥ ~Sassy.
Nie ma sprawy =D . Na pewno zajrzymy <3
Usuń