Paczadełkami Jess
Obudził mnie odgłos budzika . Spojrzałam na niego . 6:30 . Mogłabym jeszcze pospać , ale kto obudzi Lil ? Wstałam z łóżka i podeszłam do szafy . Patrzałam w nią chyba z 5 minut i w końcu wzięłam to . Poszłam do łazienki ubrać się . Wyszłam po 10 minach i od razu udałam się do pokoju Lil . Jak do niego weszłam moja przyjaciółka leżała w poprzek na łóżku i mówiła jakieś słowa przez sen . Zrozumiałam tylko ''Jess'' , ''pomarańcze" , "wieloryb" . Tak Lil i jej "normalne" sny . Podeszłam bliżej po czym zaczęłam lekko trząść moją przyjaciółką .
- Lil , skarbie moje wstawaj - powiedziałam do niej .
- Wyjdź stąd ty demonie przebrzydły - wyjęczała moja BFF.
- Jeżeli nie stawisz się za 2 min . w kuchni ubrana , uczesana i umyta to nie dostaniesz śniadania - oznajmiłam i wyszłam .
Zeszłam do kuchni i od razu udałam się w stronę lodówki . Na niej przyklejona była karteczka "Jestem w pracy , wrócę późno . Kocham cię - mama". Jak zwykle zamiast mnie obudzić i powiedzieć to normalnie , wolała napisać karteczkę . Zdążyłam się już przyzwyczaić , bo mama nic do mnie nie mówi od moich 13 urodzin . Ma za dużo pracy , żeby się mną przejmować . Rozmyślałabym tak jeszcze , gdyby nie głos Lil .
- Ej ! Znowu przeniosłaś się do tej swojej "krainy"? - zapytała .
- Nie , czemu ? - odpowiedziałam .
-Bo mleko rozlewasz - oznajmiła Lil i sięgnęła po płatki .
To ja wzięłam mleko z lodówki i miskę z szafki ? zapytałam się w myślach . Musze przestać myśleć , bo nie wiem co robię . Nasypałam sobie płatków i zaczęłam je jeść . Patrzałam też na Lil . Ubrana była w to . Po skończonym posiłku odłożyłam naczynia do zlewu i poszłam się ubierać . Wzięłam klucze , torbę i wyszłam na zewnątrz . To samo zrobiła Lil . W drodze do szkoły rozmawiałyśmy o jakiś pierdołach . Słuchałam mojej BFF , lecz myślami byłam gdzie indziej . Byłam ciekawa jak przyjmą mnie uczniowie . W poprzedniej szkole byłam typem kujona . Nigdy się nie uczyłam , pamiętałam wszystko z lekcji . Nie chodziłam na imprezy , ponieważ nie umiałam się na nich bawić . Dziwne , nie? Nie zdążyłam nawet o czymś innym pomyśleć , bo doszłyśmy do szkoły . Musiałyśmy przyznać robi wrażenie .
Weszłyśmy przez duże drzwi i udałyśmy się szukać dyrektora . Gdy znalazłyśmy już gabinet zapukałam do drzwi .
Paczadełkami Lil
Gdy Jess zapukała do drzwi usłyszeliśmy głośne "proszę" . Weszłyśmy do środka . To co zobaczyłam było komiczne . Przy burku siedział stary koleś , który ledwo patrzał na oczy . Nie no całkiem spoko jest ten dyrektor . Przez następne 15 min. pan Hoffer , bo tak miał na nazwisko gadał o jakiś pierdołach . W końcu dał nam plan i mogłyśmy udać się na lekcje . Została nam jeszcze Historia , J.Francuski i W-F . Nie ma co super lekcje . Historii nie łapię , Francusiego nie umiem , a W-F jest jedynym sensownym przedmiotem szkolnym . Przynajmniej ja tak uważam . Byłyśmy u niego bardzo długo , bo chwilę temu zaczęła się historia . Udałyśmy się do klasy 134 i zapukałyśmy .
Paczadełkami Jess
Wchodząc do klasy wszyscy się na nas patrzyli . Czy ja nie mówiłam , że nie lubię gdy ludzie się na mnie patrzą . W końcu nauczyciel zauważył nasze przybycie więc podniósł się z krzesła i podszedł do nas .
- Wy to pewnie Jessica i Liliann , nowe uczennice w szkole .
- Tak to my - odpowiedziałam .
- Młodzieży , przywitajcie nowe uczennice Avalon High School .
- Siema ! - odpowiedziała klasa niechętnie .
No i zaczyna się . W naszej byłej klasie też tak zareagowali no i miałam piekło zamiast życia towarzyskiego . Tylko Lil się do mnie odzywała , bo musiała , a tak to nikt . Ale przecież jak własna matka ma cię w dupie to reszta pewnie też . Zajęłyśmy z Lil miejsce w ostatniej ławce pod oknem . Ta lekcja minęła szybko , francuski też . No i przyszedł czas na w-f . Nienawidzę w-f'u ! Czy on musi istnieć ? No , ale moja przyjaciółka się cieszy nareszcie będzie miała pole do popisu . Rozmawiałam z Lil , kiedy przyszła do nas nauczycielka .
- Będziecie grały w kosza razem z chłopakami - oznajmiła pani.
- Nie , no niech się pani zlituje !!
- Dopiero co palec mi się zrósł !
- Ja dopiero pomalowałam paznokcie ! - skandowały dziewczyny , jednak pani była nie ugięta .
- Jessica będziesz zapisywać punkty , dobrze ?- zapytała mnie nauczycielka .
- Oczywiście - odpowiedziałam .
Dziewczyny poszły po piłki ,a w tym samym czasie przyszli chłopcy .
- Zobacz , dzisiaj mamy zapewnione zwycięstwo - powiedział chłopak w czarnych włosach koło mnie .
- Nie byłabym taka pewna - odpowiedziałam mu z uśmiechem .
- A to niby czemu ? - zapytał .
- Ponieważ w drużynie dziewczyn jest Lil
- No i co z tego ?
- To z tego , że dziewczyny wygrają - zapewniłam .
- Jesteś tego na 100% pewna ? - zapytał z cwaniackim uśmieszkiem .
Popatrzałam na Lil , a potem na niego .
- Jasne , że tak - odpowiedziałam i odeszłam .
Nie myślałam , że ten chłopak ma tak wielkie ego . No , ale są tacy ludzie i nie ukrywam , że mnie irytują . Po skończonym meczu dziewczyny wygrały 16:0 . Nie ma co Lil umie grać w kosza . Ale nie tylko w niego . Noga , ręka , hokej , a ja nie umiem w nic . Czy to jest normalne , że ja nie umiem grać we wszystko co związene jest z nogami i rękami ? No ale trudno . Przy wyjściu od sali gimnastycznej zobaczyłam chłopaka z którym rozmawiałam na początku .
- A ja ostrzegałam - powiedziałam do niego .
On jednak nie odpowiedział nic . Pewnie był w szoku po tym jak rozniosłyśmy ich w pył .
W drodze do domu Lil mówiła , że trener powiedział , że jutro ma się stawić na treningu , bo chce wkręcić ją do drużyny . Ucieszyłam się z tego ona będzie miała drużynę a ja ..... jeszcze nie wiem co , ale coś znajdę . Kiedy przyszłyśmy do domu obiad był w lodówce więc odgrzałyśmy go i zaczęłyśmy jeść . Podczas tej czynności Lil pytała mnie z kim rozmawiałam jeszcze kiedy nie grały .
- Tak naprawdę to nie wiem z kim rozmawiałam - odpowiedziałam. - Nie przedstawił się , a poza tym wątpił w to , że wygracie .
- Co ?! Jak ktoś mógł w to wątpić ?! - zapytała moja BFF.
- Tak , tak ładnie to się śmiać z własnej przyjaciółki - udałam focha i poszłam do siebie zrobić lekcje . Kiedy wchodziłam na schody dobiegły do mnie krzyki Lil .
- Ej ! A kto pozmywa ?!
- No jak kto , ty - oznajmiłam .
- Chyba cię coś boli ! - odpowiedziała .
- Też cię kocham ! - odkrzyknęłam .
- Coś mi się nie wydaje !
Kiedy byłam w swoim pokoju od razu zabrałam się za robienie lekcji . Kiedy skończyłam zegarek wskazywał 23:45 . Nie to żebym tyle lekcje robiła , ale myślałam o całym dniu . Zawsze to robię , tylko nie wiem po co . Wstałam z krzesła , podeszłam do szafy , wyciągnęłam piżamę i poszłam się umyć . Kiedy skończyłam od razu udałam się do łóżka i po chwili zasnęłam .
***
No to jest rozdział 1 . Mamy nadzieję , że będzie się podobać i zostawicie coś po sobie (mamy na myśli komentarze :3 ) .
No to papa myszki !!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz