sobota, 23 lutego 2013

Rozdział 4

Paczadełkami Connor'a

Wczoraj prawie 6 godzin męczyliśmy się z piosenką , ale się udało . Następnego ranka obudziłem się .... właściwie gdzie ja się obudziłem ?! To na pewno nie  mój dom . Poznałem bo u mnie nie ma takiego porządku . Jednak kiedy chciałem się podnieść zauważyłem , że Jess śpi wtulona we mnie . Tak słodko wyglądała ! Zrobiłem jej zdjęcie i wstawiłem na twittera "Zobaczcie jaki aniołek :)" Wstałem ostrożnie uważając na nią i udałem się do kuchni , a tam zastałem jej mamę .
- Dzień Dobry - przywitałem się . - Jestem Connor Hale . Kolega Jess ze szkoły .
- Miło mi ciebie poznać Connor ! Annie Olson , mama Jess - odpowiedziała. - Bardzo chciałabym zostać , ale spieszę się do pracy . Do zobaczenia chłopcze .
Powiedziała tylko tyle i wyszła . Nie dziwię się Jess , że nie przepada za nią . Postanowiłem pójść do siebie po jakieś rzeczy na przebranie , wrócić i zrobić śniadanie . Była 5:30 więc na pewno zdążę . Po jakiś 15 min. wróciłem już przebrany . Podążyłem do kuchni w celu zrobienia naleśników . Jednak kiedy tam wszedłem  zobaczyłem Jess smażącą naleśniki , ale coś jej się nie udawało . Śmierdziało w całej kuchni od zapachu spalenizny . 
- Możesz sobie pisać piosenki , ale lepiej nie gotuj - powiedziałem do niej . Ubrana była w to
- Umiem gotować ! - oburzyła się . 
- Może i tak - oznajmiłem. - Ale smażyć coś nie bardzo .
- Jak jesteś taki mądry to sam sobie smaż - odpowiedziała. - Ja nakryje do stołu .Wziąłem od niej patelnię i skończyłem to co zaczęła . Po 3 min. mięliśmy całą górę naleśników . Wziąłem talerze i nałożyłem sobie i Jess . Powiem , że nawet ładnie wyglądały. 
- Ale z ciebie artysta nie ma co - zażartowała Jess . - Tylko , że ...
- Nie jesz czekolady . Wiem to . W środku jest bita śmietana , sos truskawkowy i owoce .
-  Zaczynam się ciebie bać - oznajmiła mi. - Ty wiesz o mnie dużo , a ja o tobie nic .
- Może to i lepiej . Nie lubię opowiadać o sobie ludziom . Chyba , że zrobię dla ciebie wyjątek , ale i tak będzie to kiedy indziej - odowiedziałem .
- Dobra jak nie chcesz to nie mów twoja sprawa - oznajmiła strzelając focha .
- A jak ci się spało ? - zapytałem ją .
- Mi ? Bardzo dobrze - odpowiedziała z uśmiechem . - Ale masz strasznie twardy brzuch.
- No wiesz jak ktoś ma mięśnie to ... - nie dokończłm , bo Jess wybuchnęła śmiechem .
- Sorry , ale ty i mięśnie ? Nie rozśmieszaj mnie !
- Wiesz , mogę Ci pokazać ...

Paczadełkami Jess

Nie no musiałam to zobaczyć . On i mięśnie ?! Dobre ! Dzisiaj ubrany był na czarno . Caaały na czarno . Wstał z krzesła i ściągnął koszulkę . To co zobaczyłam było nie do opisania . ON MA KALORYFER ! I to jeszcze jaki ! Taylor Lautner nawet takiego nie ma ! Musiałam dziwnie wyglądać , bo Connor przyglądał mi się z rozbawienem .
- I co robi wrażenie ? - zapytał .
- Wrażenie ?! Proszę Cię . Taylor Lautner ma lepszą klatę - Oj Jess nie wolno kłamać . - To co idziemy do szkoły ? 
- Mhm - odpowiedział wyraźnie urarzony tym , że jego kaloryfer "wcale" mi się nie podoba . Wsiedliśmy do mojego autka pojechailśmy do szkoły . W czasie drogi Connor cały czas patrzył w jeden punkt przed sobą . Chyba naprawdę go uraziłam pomyślałam . Po niecałych 5 min. byliśmy na miejscu . Connor wyszedł z pojazdu , podszedł do moich drzwi i je otworzył . 
- Dziękuję - powiedziałam. - Słuchaj , jeżeli uraziło cię to co powiedziałam w moim domu to przepraszam . Przyznam masz nawet lepszą klatę niż Taylor Lautner .
-  Nie uraziłaś mnie - powiedział pomagając mi wysiąść . Kiedy szliśmy w stronę szkoły Connor dodał obejmując mnie .
- I tak wiem , że od początku  moja klata ci się spodobała !
- Masz bardzo duże mniemanie o sobie - powiedziałam strzepując jego rękę z mojego ramienia . Kiedy wchodziłam do szkoły każdy się na mnie gapił . Czy ja coś zrobiłam ? Nagle podeszła do mnie królowa plastików .
- No proszę , proszę kogo my tu mamy ? - zapytała Stef . - A gdzie twoja głupia przyjaciółeczka , która zawsze broni cię ode mnie i moich "miłych" komentarzy , hę ?
Patrzyła na to cała szkoła , więc ja tylko się uśmiechnęłam . 
 - Lil aktualnie jest u rodziny . To miłe z twojej strony , że się o nią pytasz - odpowiedziałam jej . 
- Jesteś taka głupia , że nie załapałaś o co mi chodzi ?
- Taka głupia jak ty ? Wątpię .
Stefanie zrobiła się cała czerwona , tupnęła nogą i poszła w przeciwnym kierunku ,a wraz z nią jej blond klony . Widownia się rozeszła , a ja mogłam w spokoju iść na lekcje . Minęło pierwsze 5 min. lekcji kiedy dostałam SMS'a .
"Coś mi wypadło i zostaję trochę dłużej u rodziny . Przepraszam :'("
- Pani Smith , źle się czuje . Mogę iść do pielęgniarki ? - zapytałam.
- Oczywiście .
Kiedy tylko wyszłam z klasy pobiegłam na były budynku , gdzie uczniowie jedzą często lunch . Kiedy tylko się tam dostałam zadzwoniłam do Lil . Odebrała po 3 sygnałach . 
- No siemanko , co tam ?
- Co tam ? Dziewczyno wiesz jak się o ciebie martwiłam ! Odchodziłam od zmysłów , a ty mi z takim tekstem wyjeżdżasz , że zostajesz jeszcze u rodziny ! Nigdy nie lubiłaś tam jeździć , co się z tobą stało?
- Nic się ze mną nie stało . Muszę kończyć , bo mama mnie woła . Papa .
I się rozłączyła . Co się z nią dzieje ? To jest dziwne . 
- Co ty tu robisz ?! 
- Matko , Connor nie wrzeszcz tak . Ktoś może cię usłyszeć .  
- Zwiałaś z lekcji ?
- Pff .... nie z lekcji tylko z jakiejś parodii lekcji . Pani Smith zawsze na matmie czyta jakieś romansidło - odpowiedziałam .
- Witaj , w Avalon High School . Tutaj każda lekcja jest taka . No oprócz wf .
- To fajnie wiedzieć - oznajmiłam.
- A teraz idziesz ze mną na wf . Nie będziesz uciekać z lekcji beze mnie .
Nie zdążyłam nic powiedzieć , ponieważ Connor pociągnął mnie do sali gimnastycznej . 
- Trenerze źle się czuje . Jess odprowadzi mnie do domu - powiedział Connor do pana Wall'a 
- Nie ma mowy , ale może zostać . Jeśli tylko chce . 
- To ja na ciebie poczekam - oznajmiłam Connor'owi i udałam się w stronę ławki . Po jakiś 30 min. przypomnieli  sobie o mnie .
- Hej śliczna ! Przyjdziesz na nasz mecz w piątek ? - zapytała jeden z nich.
- Nie . Mam lepsze zajęcia niż patrzenie jak przegrywacie .
- Jak przegrywamy ?! Dziewczyno czy ty siebie słyszysz ?
Jeszcze słuch mam dobry . Przegracie , bo macie złe ustawienie . Connor powinien być na obronie ,a nie ten wasz kolega . 
- Niby dlaczego ?
- Ahh.... ponieważ jest o wiele szybszy od tego ślimaka . Bez obrazy - zwróciłam się do ów chłopaka. -Connor idziemy ? Nudzi mi się tu !
- Jasne idziemy . Siema chłopaki , do zobaczenia  trenerze . 
Wyszliśmy z sali i udaliśmy się do mojego samochodu . Jechaliśmy z 15 min , a Connor nie miał chyba zamiaru się jeszcze zatrzymać . 
- Yyyy.... mogę wiedzieć gdzie jedziemy ? - zapytałam.
- Pomyślałem , że fajnie byłoby pozwiedzać . Za miastem jest taka bardzo ładna mieścinka . Właśnie tam się udajemy . 

Okkkk..... to nie wydaje mi się ani trochę dziwne . Czy wy też słyszycie ten sarkazm ? Po 5 min . byliśmy na miejscu . Wow to miejsce jest piękne .  Zwiedzaliśmy je tak długo , że aż zrobiło się ciemno . Oczywiście Connor był tak przygotowany  , że zabrał też aparat i mam kilka zdjęć .To nie fair ! On nie dał sobie zrobić ani jednego głupiego zdjęcia . No może poza jednym , które wstawił na Twittera . ------>
Jadąc do domu podziwiałam kolorowe światełka , które poprzyczepiane były do drzew . To niesamowite miejsce . Connor opowiadał mi jak przyjeżdżali tu z dziadkiem łowić ryby . Jego mama zawsze miała pretensje o to , żespędza dużo czasu z dziadkami . Pamięta jak nie jeden raz krzyczała na dziadka w jego obecności . Teraz mieszka sam i bardzo często odwiedza dziadka . Bardzo szybko znaleźliśmy się pod moim domem . Nie chciałam wychodzić z samochodu , ale wkońcu jest mój . Connor wjechał do garażu , a ja zostałam w środku . Żadne z nas nic nie mówiło , w końcu przerwałam tą ciszę .
Nie wiem czemu , ale twoja historia jest bardzo podobna do mojej . Moja matka też najeżdża na dziadków o to samo . Tylko różnica jest taka , że ja nie mam dziadka . Zmarł gdy miałam 12 lat . Z babcią nie widziałam się od tamtego czasu . Mama nie pozwala jej mnie widywać . Strasznie za nią tęsnie , ale co zrobię . Jestem za młoda . Dziadkowie zawsze się mną opiekowali nie tak jak rodzice . Tata wyjechał do Włoch , a mama .... sam widziałeś . Praca i praca . Ale przynajmniej mam Lil , której przypadkowo tu nie ma - nie wiem czemu , ale opowiadałam mu o swoim życiu . On zrobił to pierwszy , ale nie wiem co mnie naszło . Dobrze mi się z nim rozmawia . Chyba zaczynam go lubić . 
- Jej twoje życie było o 100 razy gorsze od mojego - powiedział . 
- Tak , a jak usłyszysz o moim byłym to się przewrócisz - zażartowałam .
- To może na razie nie chcę tego słuchać , bo zaraz mi się tu rozkleisz .
Wysiedliśmy z auta i razem podeszliśmy pod moje drzwi .
- Dziękuje za ten dzień . Było miło , ale wisisz mu usprawiedliwienie od pielęgniarki - powiedziałam .
- Ja sam będę go potrzebował . Trener chyba by mnie zabił gdyby się dowiedział , że uciekliśmy z lekcji .
- Jeszcze raz dziękuję i jakbyś chciał pogadać to wiesz gdzie mnie szukać .
- A ty wiesz gdzie szukać mnie - oznajmił.
- Tak właściwie to nie wiem gdzie mieszkasz .
- To się dowiesz . 
Podeszłam do niego i pocałowałam w policzek . Sama nie wiem dlaczego to zrobiłam , ale tak wyszło . 
- To do zobaczenia w szkole - powiedziałam i weszłam do domu . Od razu udałam się do swojego pokoju . Podeszłam do szafy , wyciągnęłam piżamę i poszłam się umyć . Po skończonej czynności położyłam się do łóżka i odpłynęłam w krainę snów .
 ___________________

No i jest rozdział 4 . Nie wiem jak wy , ale mi się podoba . A wam ? Wyszedł dłuższy niż planowałam , ale co tam . Zdjęcia i gify są różne , ponieważ szukałam odpowiednich do sytuacji . No to lecę papatki :3
Ps.Następny rozdział w następną sobotę !

1 komentarz: