wtorek, 26 lutego 2013

Rozdział 6

Paczadełkami Jess

Pustka . To uczucie towarzyszy mi od przebudzenia . Nie żebym nie pamiętała tego co się stało wczoraj . Po prostu nie mogę znieść tego czegoś . To co się działo w mojej głowie wtedy było jedną wielką niewiadomą . Słyszałam swoje myśli , ale też głosy innych osób . To było tak jakbym miała w głowie ze 4 mózgi . Spojrzałam na zegarek 13:30 . Nie ma co długo spałam . Od 15:50 wczoraj do 13:30 dzisiaj . Rozejrzałam się po pokoju i stwierdziłam , że nie jest mój . Wow Jess , ale jesteś spostrzegawcza pomyślałam . Wygramoliłam się z łóżka i ruszyłam w stronę drzwi . Korytarz prowadził w stronę czarnych marmurowych schodów . W całym domu pachniało cytryną . Kiedy udało mi się znaleźć kuchnię minęło trochę czasu , ponieważ to mieszkanie było bardzo duże . W kuchni znajdował się mój cel , a tym celem był Connor . 
- Hej księżniczko , jak się spało ? - zapytała mnie owa osoba.
- Nie księżniczkuj mi tu - powiedziałam . - Chcę wiedzieć wszystko co się działo wczoraj . Od momentu kiedy ci goście się pojawili , no słucham ?
-  Kiedy przyszli moi koledzy - zaczął C . - chciałaś do nich podejść , ale się potknęłaś , uderzyłaś głową o ziemię i zemdlałaś . To wszystko .
- Nie kłam ! - wykrzyknęłam. - Pamiętam wszystko z wczorajszego dnia i o żadnym upadku nie wiem . Więc mów i nie kłam co się wtedy stało !
- Ja ... nie mogę - odpowiedział .
- Connor ja zasługuję na prawdę , powiedz mi praszę - wypowiadając to ostatnie słowo złapałam go za rękę , ale wtedy ... 

Preston , 13 listopada 1715 roku

Rankiem 13 listopada przybyło więcej żołnierzy sił rządowych i Wills postanowił otoczyć miasto, tak aby uniemożliwić wrogowi wycofanie się z niego. Jakobici także doznali strat w walce jak i stracili w nocy wielu dezerterów, i chociaż szkoccy górale mieli zamiar walczyć a także zaatakować wroga, Forster zgodził się na propozycję negocjacji w sprawie kapitulacji. Zrobił to bez konsultacji z góralami. Kiedy górale dowiedzieli się o tym z furią ruszyli na ulice miasta grożąc śmiercią każdemu kto choćby wspomniałby o kapitulacji, przy czym zabito lub raniono kilka osób. O godzinie 07:00 rano 14 listopada Forster zaproponował bezwarunkowe poddanie, które zostało odrzucone, ponieważ nie obejmowało górali. Następnie wrócił z potwierdzeniem, iż szkoccy wielmoże poddadzą się również. Kiedy wojska rządowe wkroczyły do miasta, górale stali na rynku z bronią nad głową w celu poddania się. Do niewoli dostało się 1468 Jakobitów w tym 463 Anglików. 

Osiemnastoletni Connor Hale nie wierzył w to co napisano w gazecie . Przecież w tej bitwie uczestniczył jego ojciec . W tej chwili dla chłopaka skończyło się całe jego życie . 

To co zobaczyłam mnie przeraziło . Jeżeli on w 1715 roku miał 18 lat to ile ma teraz ? To jest nienormalnie . Zabrałam moją rękę tak szybko jak ją położyłam i zaczęłam się cofać do tyłu.
- Kim ty jesteś ? - zapytałam . Moje oczy momentalnie zaszły mgłą . Nie to nie prawda . Chłopak , który można powiedzieć jest moim przyjacielem ma 316 lat . To nie prawda .
- Jess co ty zobaczyłaś ?
- Kim jesteś ? - zapytałam ponownie Connor'a . W ciągu 2 dni mój świat stanął na głowie . 
- Powiem ci tylko się uspokój i usiądź na kanapę , okey ?
- Jak mam się uspokoić ?! - krzyknęłam. - Mój "przyjaciel" ma 316 lat ! Przy takim wieku miałeś już umrzeć . Jak ja się mam uspokoić ?
- Dobra może to jest dziwne , ale posłuchaj mnie uważnie . Jestem tak jakby nie z tego świata . Razem z Sam'em mamy chronić Ziemię przed Mutantami . Mutanci są to istoty z podziemi , które zdołały się wydostać . Są na tyle niebezpieczne , że LM  zajęła się szkoleniem takich ludzi jak ja . Mam 316 lat , ale żyję dzięki substancji , którą wynalazł nasz zwariowany doktor . To wszystko co ci powiedziałem musi zostać między nami . Nikt nie może się dowiedzieć , jasne ? Mam tylko jedno pytanie : Ufasz mi ? 
- Jesteś jakimś świrem - powiedziałam i wybiegłam z jego domu . Mieszkał kilka domów dalej ode mnie . Udałam się w "moje" miejsce* . Tylko tam mogłam pomyśleć . Ostatni raz byłam tam z tydzień temu . 
 Jest to stary dąb z zawieszoną na nim huśtawką . Bawiłam się tam kiedy miałam 3 latka . Pamiętam to do dzisiaj . Działy się tu najwspanialsze chwile o których nie zapomnę . Dzisiaj jednak muszę pomyśleć . Co ja mam z tym zrobić ? Czy to wszystko prawda ? A może Connor to jakiś psychol i lubi straszyć nastolatków ? Nie wiem , ale ten jego ton głosu nie wskazywał na to , że jest mu potrzebny psychiatra . A ci Mutanci ? Co oni tu robią i czego szukają ? Myślałam nad tym wszystkim z 4 godziny . Nie wydam Connor'a , ale nie mam zamiaru z nim rozmawiać . To nie jest moja sprawa . Muszę się przygotować na środową wycieczkę . Ma być zwiedzanie jakiś ruin i wszyscy mają się świetnie bawić . Z niezbyt wesołym humorem weszłam do domu . Od razu poszłam pod prysznic , a po nim położyłam się spać . Nie wiedziałam nawet kiedy zasnęłam . 
__________
* Jess miała ciocię w Londynie , a wtedy razem z mamą często do niej przyjeżdżały . Stąd to miejsce .
No siemanko ! Jak widzicie akcja się rozkręca ! Czekam na wasze komentarze i dobranoc :)   

2 komentarze:

  1. O Boże Miłosierny! Jacie że nie mogę nic powiedzieć! Po prostu niesamowite! Taka akcja! Kocham ten blog. Kiedy pojawi się Lil? Troszkę za nią tęsknię ;(. Ale i tak cudowny post!

    Tedzia

    PS. Czy mutanty nie są przypadkiem z książki "Enkalawa"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo.... jak słodko ! Tedzia . Kojarzy mi się to z takim dużym misiem . Takim włochatym i puchatym . Masz racje te Mutanty są z "Enklawy" , ale zaczerpnęlam z niej tylko nazwę . Nie ma to jak dobry wysiłek :) . Lil wraca w poniedziałek , ale bd miała nogę w gipsie . Biedactwo ! Nie tęsknij za nią , bo ona szybko bd ci działać na nerwy :) . Zobaczysz wspomnksz moje słowa :3 . Dziękuje(my) za komentarz . Fajnie , że ktoś czyta te głupoty . Papatki !

      Usuń