poniedziałek, 25 lutego 2013

Rozdział 5

Paczadełkami Jess

- Wstajemy , wstajemy szklda takiego dnia !
Nie no co za debil nie daje mi spać . Ja muszę się wyspać !
- Odejdź kim kolwiek jesteś - powiedziałam zaspanym głasem.
- Jak nie wstaniesz za 2 min.to cię zwalę z łóżka - odpowiedział ten ktoś.
- No dobra wstaję - oznajmiłam. - Która godzina ?
- 8:30.
- Że  która ?! - zapytałam i szybko wstałam z łóżka . Kątem oka zauważyłam , że to Connor był moim porannym gościem . Czy on nie przejmuje się tym , że jest już spóźniony na lekcje ? Założyłam kapcie podbiegłam  do szafy . Nie wiedziałam w co się ubrać ! Wyjęłam toto
- Które lepsze ? - zapytałam Connor'a 
- Hmmm... chyba to co masz teraz na sobie - powiedział z uśmiechem i popatrzył na mnie od góry do dołu . No tak ! Mam na sobie tylko piżamę
- Zboczeniec . Pytam który zestaw lepszy 1 czy 2 ? - zapytałam.
- W 2 będzie ci ładniej - odpowiedział i puścił mi oczko . Zaczynał mi działać na nerwy . Ruszyłam w stronę łazienki jednak nadal czułam na sobie , a dokładniej na moim tyłku wzrok Connor'a . Po 5 min. wyszłam z pomieszczenia . Mój kolega siedział na moim łóżku i czytała mój pamiętnik . 
- Możesz to zostawić - zwróciłam się do niego.
- Co tu jest napisane ? - zapytał. - Rozszyfrowałem tylko swoje imię . Czy to jest polski ?
- Możemy pogadać o tym w drodze do szkoły ?
- Ale wiesz , że szkoły dzisiaj nie ma ? - oznajmił. No tak ! Ale ja jestem głupia .
- To po co tu jesteś ?- zapytałam.
- Zabieram cię na piknik .
- A śniadanie ?
- No właśnie to będzie nasze śniadanie . Mam kanapki . I żelki .
- Okey niech ci będzie .
Przez następne 15 min. jechaliśmy w stronę tego miejsca na piknik . Nie powiem okolice jest ładna . Dużo drzew tak jak lubię . Po chwili byliśmy na miejscu . Po prostu WOW
- I ty znasz takie miejsca ?
- No , a co ? Podoba się ? - zapytał.
- Czy się podoba ?! Jest super !
Connor wszystko zaplanował . Graliśmy w różne gry . Nawet tańczyliśmy . Było super ! Nagle C wyciągnął za drzewa gitarę . Usiadł i zaczął śpiewać . Ma naprawę ładny głos . 
- I co podoba ci się ? - zapytał kiedy skończył.
- WOW !
- Czyli się podobała !
- No oczywiście - odpowiedziałam. - Tylko trochę głupio wyglądasz jak śpiewasz !
- Osz ty ! Już nie żyjesz ! - zawołał podnosząc się . Od razu zrobiłam to samo . Biegaliśmy po lesie tak gdzieś z 10 min. . Niestety mnie złapał . 
- Hmmm... co by ci tu zrobić ?
- Nie proszę oszczędź mnie ! - zawołałam .
- Pocałuj mnie .
Nie wytrzymałam i wybuchnęłam śmiechem , ale jego twarz wydawała się poważna .
- Mówisz serio ?
Nic nie odpowiedział tylko podszedł do mnie i położył swoją dłoń na moim policzku . Nie wiedziałam co robić . Connor owszem jest przystojny , ale czy między nami może być coś więcej niż przyjaźń ? Nie miałam teraz czasu na takie bzdety , ponieważ C patrzył na mnie swoimi czarnymi jak noc oczami . Powoli zbliżał swoje usta do moich . Kiedy prawie się stykały usłyszeliśmy głos . 
- Nie przeszkadzamy wam ? - odskoczyliśmy od siebie błyskawicznie . Nie znałam tych kolesi , ale widać , że Connor ich zna i nie jest zadowolony z ich wizyty .
- Co wy tu robicie ?! - warknął do nich.
- Connor słońce co się dzieje czyżbyśmy w czymś ci przeszkodzili - zapytał jeden z nich .
- A wiecie , że tak - odpowiedział .
- Ładną kasz koleżankę - powiedział najwyższy z nich. - Zabawimy się , co nie chłopcy ?
Nie wiedziałam o co im chodzi , ale po ich głupkowatych uśmieszkach sądziłam , że to nie będzie miłe . 
Wpuść nas do środka 
To nie jest normalne , że człowiek słyszy głosy w swojej głowie , prawda ?
Nie bój się nic ci nie zrobimy 
Byłam przerażona bardzo przerażona . Co się dzieje ? Jak się tego pozbyć ?
Wszystko będzie dobrze 
I nagle zamiast lasu zobaczyłam skrzynię . Pustą , metalową skrzynię , w której się znajdowałam . Muszę stąd uciec to jest teraz jedyne o czym myślę . Nagle w skrzyni zaczynają pękać ściany , a przez nie wlatuje woda do środka . Bardzo szybko wypełnia brzegi i już po chwili cała jestem w wodzie . Jest tylko jedno wyjście pomyślałam i zaczęłam walić w jedną ze ścian pułapki choć wiedziałam , że to bez sensu . Nagle jedna ze ścian pękła i pokazała mi dno jakiegoś oceanu . Nie mogłam oddychać dusiłam się . W oddali zobaczyłam rekina . W bardzo szybkim tempie zbliżał się do mnie otwierając coraz szerzej paszczę . Ostatnim co widziałam była tylko ciemność . 
_______________

No hejka ! Spodziewaliście się takiej akcji , bo ja nie :3 . Z Lil już coraz lepiej i myślę , ze za tydzień wyjdzie z tego szpitala . Czekam na wasze opinie i dobranoc :)
Ps . Mam 2 bloga i jest on o 1d . Jeśli chcecie poczytać to tu macie link <KLIK> .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz