Jednak nie trwało to długo , ponieważ Stef jak zwykle musiała zabrać głos , ale jeszcze wtedy nie przypuszczałam co się stanie .
- Oczywiście cieszymy się z tego , że to nasza szkoła wygrała , prawda ? Co więcej jesteśmy dumni z tej dwójki . Connor podziwiam cię za to , że wytrzymałeś z tą wieśniaczką . Tak kochani mowa tutaj o Jessice Olson . Tak naprawdę nie jest tym za kogo się podaje . To dziewczyna z Domu Dziecka , którą przygarnęli Olsonowie . Jej rodzice to chlejące pijusy z Wrocławia . Różne źródła donoszą , że jej rodzice zapili się na śmierć , a jej obecny ojciec zginął w wypadku samochodowym ...
- Jak śmiesz ?! - zapytałam wkurzona. - Nic ci do mojej przeszłości . Zajmij się swoim życiem, a nie odkopujesz jakieś stare brudy !
- Poczekaj kochanie - powiedziała z chamskim uśmieszkiem. - To dopiero początek . We Wrocławiu poznała kilku kolegów . Zaczęła pić , palić i brać narkotyki . Moi rodzice mówią ,że jej zmarły ojciec sam spowodował wypadek , bo nie mógł znieść co ona wyprawia ze swoim życiem . Widocznie za bardzo ją kochał .
- Przestań ! - krzyknęłam . Byłam roztrzęsiona , nikt nie będzie mówić o mnie takich rzeczy, na pewno nie przy ludziach ze szkoły. - Nie wiesz nic o mnie i mojej rodzinie , więc się zamknij ! Moi biologiczni rodzice rzeczywiście oddali mnie do adopcji , ale nie przez to , że pili . Nie mieli pieniędzy , żeby mnie wychować . To prawda , ale nie rób ze mnie jakiegoś menela . Nigdy nie piłam , nie paliłam ani nie ćpałam . Byłabym nienormalna , żeby coś takiego zrobić - mówiłam , a nienawiść wypływała mi uszami . Jak ja jej nienawidzę ! - Co miesiąc do nich dzwonię , bo pani z Domu Dziecka dała mi do mich numer telefonu . Wiem , że mnie nienawidzisz , bo Connor lubi mnie bardziej od ciebie !
Powiedziałam to sama nie wiem po co , ale po wyrazie jej twarzy nie była zadowolona , że to powiedziałam .
- Myślisz , że jesteś lepsza , może i tak , ale mnie to nie obchodzi . Możesz sobie poniżać mnie przy innych uczniach , możesz przy nauczycielach , ale nigdy nie mów o tym , że mój tata nie żyje , jasne ? - powiedziałam powoli zbliżając się do niej . Mówiłam coraz spokojniej .
- Od czasu wypadku byłam chyba u 10 psychiatrów , ponieważ ciągle obwiniałam siebie za ten wypadek . A wiesz dlaczego ? Bo on jechał po mnie ! Nie przeżyłaś tego co ja ,nie masz pojęcia jak to jest stracić jedną z ważnych dla ciebie osób . Twoi rodzice od wieków rywalizują z moimi , pomyślałaś może , że oni to wszystko zmyślili ? Nie , bo ty lubisz upokarzać ludzi , ale kiedyś odegra się to na tobie , zobaczysz . - mówiłam ze łzami w oczach , ponieważ każde wspomnienie o tacie wywołuje u mnie falę bólu . - A teraz wracaj do tej swojej popieprzonej rodzinki i daj mi spokój chociaż na jeden dzień , bo jesteście siebie warci . Jacy rodzice taka córka . A wiesz , że twoją mamę ostatnio widziałam na drodze do Holmes Chapel ? Stała na drodze i przyjmowała klientów - powiedziałam , kiedy odchodziłam . Widać , że wszyscy byli wstrząśnięci tą informacją . Nie mogłam tam dłużej zostać . Udałam się w stronę wyjścia , ale wtedy usłyszałam straszny głos .
- Hän on valtaa. Napata se!
Kiedy się obejrzałam zobaczyłam około 20 Mutantów , a jeden z nich celował we mnie palcem . To nie było miłe , nie celuje się w ludzi palcem . O czym ja myślę , oni chcę mi coś zrobić , a ja zwracam uwagę na takie głupoty !
- Jess , uciekaj ! - usłyszałam krzyk Connor'a . Dwa razy nie trzeba powtarzać , pomyślałam i ruszyłam biegiem w stronę wyjścia . Niestety nie udało mi się tego zrobić , ponieważ jeden z potworów zagrodził mi drogę . Nie wiele myśląc zrobiłam obrót i pobiegłam w stronę korytarza . Ukryłam się w jakimś pokoju . Dopiero po chwili zorientowałam się , że nie jestem sama .
Paczadełkami Lil
Ahhh..... jak na wsi może być przyjemnie . Zero stresu , szkoły sam luz . Tego mi było trzeba . Chociaż to nie do końca są wakacje . Strzegę pewnej tajemnicy o której wie tylko moja rodzina .
Paczadełkami Jess
W pokoju panowała ciemność , ale i tak wiedziałam , że ktoś jest ze mną . Bałam się niemiłosiernie . Nagle zapaliły się światła , a ja zobaczyłam Connor'a . Dziwne przecież on był na dole . Zbliżył się do mnie , ale było z nim coś nie tak . Nie miał czarnych oczu tylko czerwono-czarne . Kiedy zaczęłam się cofać złapał mnie za rękę .
- Co jest ?
-Ty nie jesteś Connor'em - odpowiedziałam .
Bestia zacisnęła mocniej swoją rękę na moim nadgarstku . Nie czekając dłużej uderzyłam ją w krocze . Podziałało Mutant mnie puścił , a ja pobiegłam w stronę wyjścia ewakuacyjnego . Po drodze zobaczyłam Connor'a . Mojego Connor'a . Kiedy tylko mnie zobaczył zatrzymał mnie i przytulił . Byłam roztrzęsiona . To jest nienormalne !
- Chodź idziemy do samochodu - oznajmił mój przyjaciel . Pokiwałam tylko głową . Nie miałam nawet siły na składanie sensownych zdań . Jechaliśmy tak z 20 min. , aż dojechaliśmy pod mój dom . Jednak ani ja , ani Connor nie chcieliśmy wysiadać . Po prostu siedzieliśmy i się nie odzywaliśmy .- Czy to co mówiła Stef to prawda ?
- To o moich rodzicach ? Niestety tak , ale nie chcę o tym mówić
- Pewnie nie chcesz to nie mów - powiedział.
- Powiem ci , ale nie teraz . Jedziemy do ciebie ?
- Tak , ale jesteśmy tu , bo chciałem żebyś zabrała parę swoich rzeczy .
- Ok , nie ma sprawy . Jestem za 10 min. - oznajmiłam wychodząc .
W domu panował mrok i śmierdziało alkoholem . Kiedy weszłam do salonu zobaczyłam mamę leżącą na podłodze w kałuży alkoholu . Co jest ? Mama nigdy nie piła !
- O jesteś ! Ładnie to tak uciekać z zajęć ?
- Yyyyy.... ja miałam ci powiedzieć ....
- Od kilku dni nie stawiasz się w pracy ! Co to ma być ?! Myślisz , że ja dam ci na ubrania ?- zapytała .
- No nie , ale ...
- Nie udzieliłam ci głosu - powiedziała uderzając mnie w policzek . Nie mogłam uwierzyć . ONA MNIE UDERZYŁA !!! MOJA WŁASNA MATKA !! Nie wytrzymałam poszłam na górę i spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy . Schodząc po schodach nie zwracałam uwagi na mamę , która , że tak powiem darła mordę , że jeszcze ze mną nie skończyła . Nie słuchałam jej . Zamknęłam drzwi i udałam się do samochodu . Kiedy jechaliśmy w głowie miałam tylko jedno . Żeby następny dzień był lepszy od tego .
______________
Nie mam siły nic wam tu pisać , więc dobranoc :)
O misiu wszechmogący! Co tu się dzieje! No po prostu to co tu miało miejsce to po prostu jest niesamowite! Ja nie wytrzymam. Czekam na kolejny rozdział. I ja być też szczęśliwa bo ja zostawić komentarzyk pierwsza! Miło! Papa bo leci mój serialik który tak bardzo lubię (czy też czujecie tan sarkazm?). No to bd czekać na kolejny. Kocham bloga kocham was! Hej miśki!
OdpowiedzUsuńTedzia