czwartek, 11 kwietnia 2013

Rozdział 13

Paczadełkami Jess

Odwróciłam się . Przde mną stała młoda kobieta . Miała na sobie starą , wiktoriańską suknię , a włosy związane w kok . Nie pasowała mi do tego otoczenia no , ale nie jestem czepliwym człowiekiem . Dziwne było jednak to , że preświtywała . Zupełnie jak duch pomyślałam .
- Nie musisz się mnie bać - powiedziała spokojnym głosem. - Jestem tu po to żeby ci pomóc.
- N-n-no dobra , ale co to - pkazałam ręką na wyjście. - ma znaczyć ?
- Chciałam żebyśmy zostały same . Muszę opowiedzieć ci o twojej przyszłości .
- Znasz moją przyszłość ?! Przecież to niedorzeczne . Żaden człowiek nie może znać przyszłości 2 człowieka ... chyba że ...
- Nie jestem z teraźniejszości - coraz bardziej mi się to nie podobało. - Jestem Spectra .
- Jesteś duchem ? - zapytałam . Byłoa zdziwiona bo co ona może wiedzieć o mojej przyszłości . Co ona jasnowidz ?
- Coś w tym rodzaju - uśmiechnęła się. - Wiem wszystko o twojej rodzinie . Przejdziemy się ?
- Po mieszkaniu ? 
- Chcę ci coś pokazać 
Nie ufałam jej . Mogła mnie nastraszyć , ale nie okaże tego po sobie . Z 2 strony to by wyjaśniało czemu unosi się 15 cm nad ziemią i przechodzi przez ściany .
- Rodzina Olsen'ów nigdy nie była normalna . Kiedy przeprowadzili się z Azji do Londynu mięli wiele kłopotów . Twoja babcia Emily Olson wyglądała jak modelka , a miała 84 lata . Ludzie myśleli , że jest czarownicą - popatrzyła na mnie i ciągnęła dalej. - Wielokrotnie próbowali ją spalić na stosie , ale zawsze im się to nie udawało . Babcia była nieśmiertelna . Czemu tak było ? Nikt nie miał pojęcia . Aż do teraz . Twój ojciec rozwiązał zagadkę jej tajemniczej śmierci i klątwy , która ciąży na waszej rodzinie .
- Jaka to klątwa ?
- Nie przerywaj mi - skarciła mnie spojrzeniem. - Popatrz na swoje ręce . Co widzisz ?
- No te dziwne cyferki , które zmniejszają się z każdym upływającym dniem .
- To nie są zwykłe cyferki . To informacja .
- Informacja ?!
- W dzień twoich 17 urodzin Ziemia i Niebo będą walczyć o twoje moce .
- Moje moce ? Ale przecież - bezczelnie mi przerwała.
- Myślisz , że normalny człowiek czyta Mutantom w myślach ? Albo mało co nie urywa głowy piorunem ? 
- Skąd wiesz o Mutantach ? - miałam tak wiele pytań do niej . Co za Ziemia ? Co za Niebo ? I niby po co miałyby walczyć o moją moc ?
- Ziemia to rodzaj ... czarnej magii , która będzie na ciebie polować jeszcze zacięciej niż Niebo . Jesteś dla niej jak żyła złota . To ona "rodzi" Mutanty .
- Nie może tego robić - powiedziałam .
- A niby czemu ? 
- Ponieważ mój ojciec nad nimi pracował . Mają DNA podobne do ludzkiego ...
- Wiem to , ale Ziemia produkuje te "właściwe" . I powiem ci , że są bardziej inteligętne niż tamte . Ale wracając . Ziemia jest zła i to masz o niej wiedzieć .
- Zgaduję , że Niebo to coś dobrego .
- Tak , ale dziwne , że nie interesuje się tobą tak bardzo . Muszę to zbadać i najwyżej powiem ci później . Bądź ostrożna ! Żyjesz w świecie pełnym kłamców .
- Co to znaczy ? - coraz mniej wiedziałam o co chodzi .
- Walker kłamie . Nie chce cię chronić dlatego , że znasz sekret jego uczniów . Jesteś mu potrzebna , bo chce na tobie przeprowadzić eksperymenty . Nie ufaj mu . Nikomu stamtąd nie ufaj . Zerwij ze swoim chłopakiem . Tak będzie bezpieczniej .
- A kto to Walker i czemu zerwanie z chłopakiem ma mi pomóc ?
- Walker to ten doktor , a zrywając z nim będziesz bardziej bezpieczna .
- Ale muszę mieć powód żeby z nim zerwać 
- Nie chciałam ci tego mówić , ale on cię zdradza . Nie chodziło mu o miłość . On chce cię wykorzystać .
- To nie nowość - nie wiem , ale przez te kilka godzin zaczęłam wierzyć Connor'owi , a ona potwierdziła jego słowa .
- Uważaj na siebie - zaczęła udawać się w stronę wyjścia. 
- Poczekaj - pobiegłam za nią. - Ale co to za klątwa ?
- Sama chciałabym wiedzieć . Twoja babcia nic nie powiedziała , ale myślę , że będzie coś pisało w tej książce , którą zabraliście od twojego ojca .
- Ale czym ja jestem ? - to pytanie zadawałam sobie od porządku , kiedy to się zaczęło .
- Jesteś aniołem .
- Co ? Aniołem ? To dlaczego Ziemia się o mnie tak bardzo ubiega skoro jestem gwiazdą ?
- Tego nie wiem , ale się dowiem . Uważaj na siebie , Jessico - powiedziała znikając . 
Ja . Anioł . Czy ją pogięło ?! No , ale tylko ona mi powiedziała o co w tym chodzi . Mam nadzieję , że ta klątwa nie jest jakaś ... bardzo straszna . 
- Jess ?!
Podbiegłam do wyjścia . Connor stał na werandzie z doktorem Walker'em .  
- Jesteś cała ?
Wybiegłam z domu i rzuciłam się Connor'owi w ramiona . Dopiero teraz poczułam , że zmarzłam .
- Zabierzmy ją stąd - kiedy mówił takim ciepłym i zmartwionym głosem miałam ochotę narzygać mu na buty . Po 15 min. byłam już w tym "bezpiecznym " miejscu . 
-Co się tam stało ? - zapytał Walker.
- Nic się nie stało - odpowiedziałam .
- Ale przecież ty ... 
- Nic się nie stało - powiedziałam ostrym tonem .  
- No ok . Nic nie widziałem - oznajmił , a ja wyszłam z pomieszczenia . Po drodze do mojego pokoju wstąpiłam do Ethan'a . To co zobaczyłam w środku było ... no po prostu ... 
- Nie przeszkadzajcie sobie - powiedziałam. - Przyszłam tylko powiedzieć ci , że z nami koniec , ale ty chyba masz coś lepszego do roboty ... 
- Jess , poczekaj - wyszedł razem ze mną .
- Nie mam ochoty na rozmowę - powiedziałam patrząc przed siebie .
- To nie tak ...
- Nie ? A jak twoim zdaniem ?
- Ona tylko ...
- Przestań nawet nie masz wytłumaczenia dlaczego zdradziłeś mnie z Ally !
- No , ale ...
- Daruj sobie - szczerze powiedziawszy nie wiem co czułam do Ethan'a . Nie byłam pewna czy to miłość . Niektórzy mogą powiedzieć , że jestem głupia , ale nie było mi źle z tym , że Eth mnie zdradził .
- Jess ?
- Connor co jest ?
- Jutro mamy się stawić w szkole .
- Naszej ? - zapytałam z niedowierzaniem . Connor chodził do szkoły po moim "tajemniczym" zniknięciu , ale ja nie , więc to będzie dziwne jak nagle się tam pojawię . To właśnie powiedziałam C .
- Ale Walker'a to nie obchodzi . W szkole dzieje się coś dziwnego  i mamy to sprawdzić . Aha i jeszcze jedno ... bez sprzeciwów . 

Rano nie miałam wyjścia musiałam wstać  . Przebrałam się w to . Connor mówił , że ma być tak jakbym to nie była ja . Mam się do nikogo nie odzywać jeśli będą pytać gdzie byłam . Nie jestem głupia i wiem co mam robić . Do szkoły miał mnie zawieść Jack . Może to i lepiej bo nie wiem czy wytrzymałabym w aucie z C. 
- Denerwujesz  się ? - zapytał po chwili milczenia.
- A czym się tu denerwować ?
- No wiesz ... nie możesz nikomu powiedzieć , że ...
- Nie jestem głupia ! Wiem co robić ! - wrzasnęłam na niego . Powiem wam , że czarne ciuchy odzwierciedlają to jak się teraz czuję . Wychodząc z auta , zauważyłam , że na dziedzińcu nikogo nie ma . Dobrze . Wejście do szkoły było jeszcze trudniejsze niż myślałam . Zachowałam kamienną twarz i otworzyłam drzwi . Nic się nie zmieniło . Ludzie patrzeli na mnie jak na UFO . No tak . Nie było mnie nie wiem z 8 dni i nikt nie wie co robiłam . Szłam spokojnie korytarzem kiedy drogę zastąpiła mi Stef .
- Proszę , proszę nasza zguba wróciła do szkoły - posłała mi pełen słodyczy uśmiech. - Czyli opcja z tym , że nie żyjesz jest obalona , a szkoda 
- Uważaj , bo to nie ja zaraz będę martwa - odpowiedziałam jej z goryczą w głosie .
- O ! A co się stało z tą cichą i miłą dziewczynką ?
Popatrzałam na Connor'a . Wzrok miał wlepiony we mnie .
- Nie każdy jest aniołkiem . Przynajmniej ja nim nie jestem .
- Gdzie byłaś kiedy ciecie nie było ? - dobre pytanie . W wariatkowie ?
-  Byłam tam , gdzie ty nigdy nie będziesz - powiedziałam i odeszłam . Lekcje minęły spokojnie . No może oprócz tego , że miałam spotkanie z dyrektorem i policją , ale z nimi też poszło gładko . Nadszedł czas w-fu . Kto się cieszy ? Bo na pewno nie ja . Ten jednak był inny , ponieważ ...
***
Jej ! Radujmy się , bo wróciłam . Czemu ja , a nie Ja i Lil ? A bo , ponieważ , dlatego że nie chce jej się niczego wymyślać . To leń jeden :) . Mam nadzieję , że podoba wam się nowy wystrój bloga i oczywiście rozdział . Jakby były jakieś niezgodności to wina Lil , bo ona pisała ten rozdział . Swój "ostatni" rozdział .  Nie martwcie się ja ją namówię , żeby z nami została :) Jak nie słowem to czynem :3 No to co papatki i dozo przy następnym rozdziale ;)
Ps . Tak wygląda Ally .

1 komentarz:

  1. [SPAM] Dziewczyna kocha gimnastykę, nie ma rodziców i jest bardzo wulgarna. Dorabia w restauracji sushi jako kelnerka. Któregoś dnia musi obsłużyć pięciu chłopców. Był to dal niej koszmar. Po wyjściu z pracy, znajduje w śmietniku małego kotka z obróżką. Kto będzie właścicielem tego kotka? Jak potoczy się życie nastolatki?
    Zapraszam na http://toczegopragnenajbardziej.blogspot.com/
    Alicja

    OdpowiedzUsuń